• Menu

Poranna rutyna i najlepsza matka

Poranna rutyna

Od czasu gdy dziewczynki przestały chodzić do szkoły moim największym problemem i stresem są poranki. Gdy chodziły do szkoły wszystko wydawało się łatwiejsze – musiały szybko się ubrać i zjeść żeby zdarzyć do szkoły. Teraz poranna rutyna związana z jedzeniem, ubieraniem może ciągnąć się aż do 10. To tak jakby codziennie była niedziela.

Moja mama nigdzie nie pozwoliła mi mieć żadnego zwierzaka, a ja zawsze chciałam mieć jakiegoś czworonożnego przyjaciela (rybek nie dało się przytulić). Nam przy

Zoe and her Cookie

obecnym podróżującym stylu życia ciężko jest mieć psa albo kota, więc ja jako mama mam dobra wymówkę. Równocześnie uważam, ze nie pozwalanie dziecku na posiadanie zwierzaka to zabieranie dziecku części dzieciństwa, jak i mozliwosci   nauczenia się co to jest odpowiedzialność za kogoś inna żyjacą istotę.

 

Jak zostałam najlepsza matka pod słońcem.

Kilka dni temu poszłyśmy na zakupy. Ja weszłam do supermarketu, a dziewczynki do sklepu zoologicznego. Gdy skończyłam zakupy dziewczyny już czekały na mnie przestępując z nogi na nogę. Bardzo chciały mi coś pokazać. Weszłam z nimi do sklepu i pokazały mi małe myszki. Jak policzyły miały wystarczająco pieniędzy aby kupić po jednej myszce (jedna mysz kosztowała 6 pln). Najważniejsze pytanie było „czy mogą je kupić?”. Ku ich zaskoczeniu odpowiedziałam „pewnie, jeśli chcecie kupujcie myszy”

Tania i Zoe były w szoku. Tego się nie spodziewały. Były przygotowane na długie przekonywanie, a ja zgodziłam się bez problemu. W czasie drogi powrotnej do domu w samochodzie opowiadały mi jaka przygotowały sobie mowę aby mnie przekonać do myszy.
– Będziemy sprzątać ich klatkę, będziemy je karmić i będziemy robić wszystko przy nich – mowiły chórem
Ja na to odpowiedziałam – to musicie robić bez dwóch zdań ale mam jeszcze jeden warunek. Jeśli chcecie bawić się z myszami z rana to musicie być ubrane, łóżko musi być pościelone, włosy uczesane, a żeby umyte. Tylko jak to wszystko jest zrobione to możecie bawić się ze swoimi myszami.
– Tak, mummy – odpowiedziały zgodnie, a ja pomyślałam uwierzę jak zobaczę 🙂

Na drugi dzień o szóstej rano Tania i Zoe pojawily się przy moim łóżku ubrane, uczesana z myszami w ręku.

To był pierwszy dzień kiedy nie musiałam powtarzać ubierz się, uczesz włosy, a do tego zostałam obwołana najlepsza matka pod słońcem 🙂

 

 

Ania James

Fotografer, podróżnik, mama blizniaczek, żona, worldschooler, łamacz reguł wszelkich

View stories

Dodaj komentarz