• Menu

Nocleg w Singapurze

Yay, Singapur

Znow jestesmy w Singapurze. I jak to w Singapurze bywa największym wyzwaniem jest znalezienie noclegu który nie rozbije banku.

Poprzednim razem gdy byliśmy w Singapurze zatrzymaliśmy się w Chinatown – lokalizacja super ale dziewczyny pod koniec dnia były tak zmęczone zwiedzaniem, że nigdy nie obejrzałyśmy Gardens by the Bay wieczorem. Tym razem to miała być główna atrakcja – wieczorne spacery po Gardens by the Bay.

Wszystkie hotel blisko centrum były bardzo drogie. Mogłabyśmy sobie na nie pozwolić ale jeśli przemnoży się to przez pięć nocy to wychodziła z tego ogromna suma – taka za jaka mogłyśmy wynająć apartament na miesiąc w Malezji. Spędziłam kilka dni przeszukując internet w poszukiwaniu hotelu w centrum za rozsądna cenę. I znalazłam. Koszt pięciodniowego zakwaterowania równał się kosztowi jednej nocy w Marina Bay Sands. To się nazywa okazja – rezerwuje.

Nie mamy rozpisanego budżetu na nasze podróże ale mamy kilka zasad. Zawsze znajduje zakwaterowanie które kosztuje mniej niż $70 co jest równowartością jednego dnia wynajmu naszego domu w Muskacie. Dodatkowo wypłacam około $250-300, które powinny wystarczyć na tydzień na jedzenie, transport i inne tańsze atrakcje. Za droższe atrakcje płace kartą, albo bukuje je online.

Pokój w naszym hotelu kosztował $80 i co za to dostałam.

singapur
caly nasz pokoj – lozko i 50 cm dokola zeby dojsc do toalety

Hmm…. sypialnie wielkości prywatnego pokoju do masażu z podwójnym łóżkiem i wystarczająca ilością miejsca wokół łóżka aby szczupła masażystka mogła się przecisnąć – moja wąska torba podróżna już się nie przecisnęła. Dodatkowo była łazienka, tak mała ze prysznic brało się siedząc na toalecie. To wszystko co składało się na nasz pokój hotelowy, a i oczywiście nie było okna.

nasz malutki pokoj – Zoe mogla chodzic po scianach

Po pierwszej nocy chciałam zmienić pokój na ten z oknem ale gdy go sprawdziłam okazał się jeszcze mniejszy wiec doszłam do wniosku, ze po co komu okno w pokoju gdy tylko tam śpi.Cały pokój i hotel był bardzo czysty i miał niesamowicie szybki internet. Tak szybki ze wrzucenia na dropboxa 5000 zdjęć zajęło mi tylko 2 noce. Gdziekolwiek indziej w Azji zajęłoby to pewnie dwa tygodnie.

Gardens by the bay – ogrody nad zatoka

Cały dzień spędziliśmy chodząc po Singapurze, a wieczorem poszliśmy do Garden by the Bay i obejrzeliśmy pokaz świateł – był niesamowity – a później na pieszo wróciliśmy do naszego malutkiego pokoju. Jutro robimy to samo.

Ania James

Fotografer, podróżnik, mama blizniaczek, żona, worldschooler, łamacz reguł wszelkich

View stories

Dodaj komentarz

shares
%d bloggers like this: